Sportingbet
Bonus dla nowych graczy nawet do 400 złotych!
Bonus dla nowych graczy nawet do 400 złotych!
Bet-at-home
Bonus 100% do 77 zł dla nowych graczy!
Bonus 100% do 77 zł dla nowych graczy!
Bwin
Bonus 100 zł dla Ciebie. Świetny livebetting.
Bonus 100 zł dla Ciebie. Świetny livebetting.
Betsson
Bonus 100% nawet do 111 zł! mTransfer !
Bonus 100% nawet do 111 zł! mTransfer !
Jak Ameryka walczy z hazardem w internecie
/2007-09-13/
Amerykańskie władze zaostrzają walkę z internetowymi kasynami i bukmacherami. Na razie efekty przypominają czasy prohibicji - e-hazard kwitnie
Majątek 44-letniego Calvina Ayre amerykański tygodnik "Forbes" oszacował w tym roku na miliard dolarów. Swoją fortunę Ayre zbił na internetowym hazardzie. Bynajmniej nie jako gracz, lecz jako właściciel firmy Bodog Entertainment Group, na której serwisach internauci szukają szczęścia w grach o pieniądze. Głównie internauci amerykańscy - jak podaje "Forbes", należące do Bodog serwisy 95 proc. wpływów czerpią z USA, tam też firma reklamuje swoje usługi. Sama spółka jest jednak zarejestrowana na Kostaryce, a Ayre nie zapłacił amerykańskiemu fiskusowi ani centa podatku.
Nic dziwnego - podobnie jak setki innych internetowych kasyn, Bodog jest w USA nielegalny.
Księgowy królem pokera
Wyjęcie spod prawa nie przeszkadza ani kasynom, ani grającym. Na wirtualne stoły do ruletki, pokera i black jacka co roku trafiają z portfeli Amerykanów miliardy dolarów, czyniąc USA największym na świecie rynkiem internetowego hazardu. Według opublikowanego w maju raportu branżowej organizacji American Gaming Association (AGA) obroty internetowych kasyn i bukmacherów na świecie wyniosły w 2004 r. 15 mld dol. (pięciokrotnie więcej niż w roku 2001), z czego 4 mld dol. przypadło na e-hazard amerykański. A można spotkać szacunki, według których gracze zza oceanu dostarczają aż połowy globalnych obrotów tej branży.
W e-hazard lub w internetowe zakłady bukmacherskie bawią się za oceanem miliony osób. W ubiegłym roku firma Nielsen//NetRatings mierząca ruch w internecie podała, że serwisy takie odwiedza miesięcznie 20 mln amerykańskich internautów, inna firma analityczna comScore Media mówiła nawet o 30 mln osób.
Według obserwatorów tego rynku do eksplozji popularności hazardu w Ameryce przyczyniły się m.in. popularne telewizyjne transmisje turniejów pokerowych. Ale jeszcze bardziej były księgowy z Tennessee Christopher Moneymaker, który mając 27 lat, zakwalifikował się do wielkiego turnieju "World Series of poker 2003". Grę zaczynał od eliminacji na serwisie internetowym PokerStars.com z kwotą niespełna 40 dol., a zakończył jako zwycięzca turnieju, bogatszy o 2,5 mln dol. Moneymaker udowodnił, że zasługuje na swoje nazwisko, a jego historia podziałała ludziom na wyobraźnię.
Zakaz e-hazardu nie uniemożliwia jego reklamowania. Cytowany kilka miesięcy temu przez dziennik "The New York Times" Ill Griffith, menedżer firmy Betonsports.com (z siedzibą na Kostaryce), mówił wprost, że rocznie wydaje na reklamę w USA kwoty rzędu 15 mln dol. Reklam nie brak w magazynach, rozgłośniach radiowych, telewizjach kablowych. Internetowe kasyna obchodzą zakazy, np. promując witrynę, na której gra się bez pieniędzy, ale z której bardzo łatwo trafić już na właściwy serwis. Zawierają nawet duże kontrakty reklamowe z aktorami, prezenterami i sportowcami.
A z badań AGA wynika, że czterech na pięciu graczy nie wie nawet (albo nie chce się do tego przyznać), że internetowy hazard w ogóle łamie amerykańskie prawo. Po prostu wchodzą do internetu, klikają i liczą na szczęście. Przepisy przegrywają z życiem.
Więcej na gazeta.pl.
Majątek 44-letniego Calvina Ayre amerykański tygodnik "Forbes" oszacował w tym roku na miliard dolarów. Swoją fortunę Ayre zbił na internetowym hazardzie. Bynajmniej nie jako gracz, lecz jako właściciel firmy Bodog Entertainment Group, na której serwisach internauci szukają szczęścia w grach o pieniądze. Głównie internauci amerykańscy - jak podaje "Forbes", należące do Bodog serwisy 95 proc. wpływów czerpią z USA, tam też firma reklamuje swoje usługi. Sama spółka jest jednak zarejestrowana na Kostaryce, a Ayre nie zapłacił amerykańskiemu fiskusowi ani centa podatku.
Nic dziwnego - podobnie jak setki innych internetowych kasyn, Bodog jest w USA nielegalny.
Księgowy królem pokera
Wyjęcie spod prawa nie przeszkadza ani kasynom, ani grającym. Na wirtualne stoły do ruletki, pokera i black jacka co roku trafiają z portfeli Amerykanów miliardy dolarów, czyniąc USA największym na świecie rynkiem internetowego hazardu. Według opublikowanego w maju raportu branżowej organizacji American Gaming Association (AGA) obroty internetowych kasyn i bukmacherów na świecie wyniosły w 2004 r. 15 mld dol. (pięciokrotnie więcej niż w roku 2001), z czego 4 mld dol. przypadło na e-hazard amerykański. A można spotkać szacunki, według których gracze zza oceanu dostarczają aż połowy globalnych obrotów tej branży.
W e-hazard lub w internetowe zakłady bukmacherskie bawią się za oceanem miliony osób. W ubiegłym roku firma Nielsen//NetRatings mierząca ruch w internecie podała, że serwisy takie odwiedza miesięcznie 20 mln amerykańskich internautów, inna firma analityczna comScore Media mówiła nawet o 30 mln osób.
Według obserwatorów tego rynku do eksplozji popularności hazardu w Ameryce przyczyniły się m.in. popularne telewizyjne transmisje turniejów pokerowych. Ale jeszcze bardziej były księgowy z Tennessee Christopher Moneymaker, który mając 27 lat, zakwalifikował się do wielkiego turnieju "World Series of poker 2003". Grę zaczynał od eliminacji na serwisie internetowym PokerStars.com z kwotą niespełna 40 dol., a zakończył jako zwycięzca turnieju, bogatszy o 2,5 mln dol. Moneymaker udowodnił, że zasługuje na swoje nazwisko, a jego historia podziałała ludziom na wyobraźnię.
Zakaz e-hazardu nie uniemożliwia jego reklamowania. Cytowany kilka miesięcy temu przez dziennik "The New York Times" Ill Griffith, menedżer firmy Betonsports.com (z siedzibą na Kostaryce), mówił wprost, że rocznie wydaje na reklamę w USA kwoty rzędu 15 mln dol. Reklam nie brak w magazynach, rozgłośniach radiowych, telewizjach kablowych. Internetowe kasyna obchodzą zakazy, np. promując witrynę, na której gra się bez pieniędzy, ale z której bardzo łatwo trafić już na właściwy serwis. Zawierają nawet duże kontrakty reklamowe z aktorami, prezenterami i sportowcami.
A z badań AGA wynika, że czterech na pięciu graczy nie wie nawet (albo nie chce się do tego przyznać), że internetowy hazard w ogóle łamie amerykańskie prawo. Po prostu wchodzą do internetu, klikają i liczą na szczęście. Przepisy przegrywają z życiem.
Więcej na gazeta.pl.
Najlepszy Pokój Pokerowy Online
Dodaj komentarz
Zaloguj się aby dodać swój komentarz




Komentarze
Nie ma jeszcze żadnych komentarzy