Partnerzy :
Porównanie kursów
gry w zestawie 300 gier gry gry
Zakłady bukmacherskie online na www.bwin.com. Znajdziesz tam również video transmisje na żywo
Nasi partnerzy
Ostatnie artykuły
Porównanie kursów
gry w zestawie 300 gier gry gry
Zakłady bukmacherskie online na www.bwin.com. Znajdziesz tam również video transmisje na żywo
Euroliga: klęska mistrza Polski
/2007-11-21/
Koszykarze Prokomu Trefla SoPot zostali rozbici przez Olympiakos Pireus 65:109 (14:31, 16:21, 14:34, 21:23) w wyjazdowym meczu 5. kolejki grupy A Euroligi.
To najwyższa przegrana Prokomu Trefla SoPot w czteroletniej historii występów mistrza Polski w prestiżowej Eurolidze. Do środowego meczu w Pireusie najdotkliwszej porażki Prokom Trefl doznał w pierwszym sezonie, w fazie TOP 16, w Treviso w marcu 2005 roku, gdy przegrał Benettonem różnicą 34 punktów (51:85). Przed rokiem Prokom uległ Olympiakosowi w Pireusie w meczu I etapu 74:97.
Prokom rozpoczął w składzie Christos Harissis, Dajuan Wagner, Milan Gurovic, Tomas Masiulis i Thomas ven den Spiegel. Po trzech minutach sopocianie przegrywali 1:7, ale w kolejnych odrobili straty i prowadzili nawet 8:7. Gospodarze momentalnie wzmocnili obronę i Prokom był zupełnie bezradny. Harissis, który przed rokiem występował w Olympiakosie, nie radził sobie wobec twardej defensywy byłych kolegów, podobnie jak wracający po chorobie Milan Gurovic (nie trafił żadnego z pięciu rzutów z gry).
Po 10 minutach Olympiakos wygrywał 31:14, a w kolejnych kwartach przewaga zespołu z Grecji była coraz bardziej druzgocąca. Koszykarze z SoPotu nie Potrafili zatrzymać litewskiego skrzydłowego Arvydasa Macijauskasa, niemniej kłoPotów sprawiał im Amerykanin Qyntel Woods. Macijauskas trafił 6 z 7 rzutów za dwa punkty, miał sto procent rzutów wolnych (9 z 90 i pięć asyst.
Gracze Olympiakosu byli lepsi od mistrzów Polski w każdym elemencie gry - trafili 12 rzutów zza linii 6,25 m, mieli 19 asyst czyli o 12 więcej podań otwierających do drogę do kosza od Prokomu i o połowę mniej strat - 10, przy 20 zgubionych piłkach zawodników mistrza Polski.
Trzecią kwartę Prokom przegrał 14:34 i po 30 minutach gospodarze prowadzili 86:44, a w ostatniej części przewaga zespołu izraelskiego trenera Pini Gershona, który przed laty zdobywał z Maccabi Tel Awiw dwa razy z rzędu mistrzostwo Euroligi, przekroczyła 50 punktów.
Olympiakos Pireus - Prokom Trefl SoPot 109:65 (31:14, 21:16, 34:14, 23:21)
Olympiakos: Arvydas Macijauskas 27, Quyntel Woods 22, Kostas Vasiliadis 14, Ioannis Bourussis 11, Marc Jackson 9, Panagiotis Vasilopoulos 8, Roderick Blakney 7, Milos Teodosic 5, Panagiotis Kafkis 2, Georgios Printezis 2, Manolis Papamakarios 2
Prokom: Mustafa Shakur 16, Dajuan Wagner 13, Donatas Slanina 10, Jovo Stanojevic 9, Thomas van den Spiegel 7, Tomas Masiulis 4, Filip Dylewicz 4, Krzysztof Roszyk 2, Christos Harissis, Milan Gurovic 0.
To najwyższa przegrana Prokomu Trefla SoPot w czteroletniej historii występów mistrza Polski w prestiżowej Eurolidze. Do środowego meczu w Pireusie najdotkliwszej porażki Prokom Trefl doznał w pierwszym sezonie, w fazie TOP 16, w Treviso w marcu 2005 roku, gdy przegrał Benettonem różnicą 34 punktów (51:85). Przed rokiem Prokom uległ Olympiakosowi w Pireusie w meczu I etapu 74:97.
Prokom rozpoczął w składzie Christos Harissis, Dajuan Wagner, Milan Gurovic, Tomas Masiulis i Thomas ven den Spiegel. Po trzech minutach sopocianie przegrywali 1:7, ale w kolejnych odrobili straty i prowadzili nawet 8:7. Gospodarze momentalnie wzmocnili obronę i Prokom był zupełnie bezradny. Harissis, który przed rokiem występował w Olympiakosie, nie radził sobie wobec twardej defensywy byłych kolegów, podobnie jak wracający po chorobie Milan Gurovic (nie trafił żadnego z pięciu rzutów z gry).
Po 10 minutach Olympiakos wygrywał 31:14, a w kolejnych kwartach przewaga zespołu z Grecji była coraz bardziej druzgocąca. Koszykarze z SoPotu nie Potrafili zatrzymać litewskiego skrzydłowego Arvydasa Macijauskasa, niemniej kłoPotów sprawiał im Amerykanin Qyntel Woods. Macijauskas trafił 6 z 7 rzutów za dwa punkty, miał sto procent rzutów wolnych (9 z 90 i pięć asyst.
Gracze Olympiakosu byli lepsi od mistrzów Polski w każdym elemencie gry - trafili 12 rzutów zza linii 6,25 m, mieli 19 asyst czyli o 12 więcej podań otwierających do drogę do kosza od Prokomu i o połowę mniej strat - 10, przy 20 zgubionych piłkach zawodników mistrza Polski.
Trzecią kwartę Prokom przegrał 14:34 i po 30 minutach gospodarze prowadzili 86:44, a w ostatniej części przewaga zespołu izraelskiego trenera Pini Gershona, który przed laty zdobywał z Maccabi Tel Awiw dwa razy z rzędu mistrzostwo Euroligi, przekroczyła 50 punktów.
Olympiakos Pireus - Prokom Trefl SoPot 109:65 (31:14, 21:16, 34:14, 23:21)
Olympiakos: Arvydas Macijauskas 27, Quyntel Woods 22, Kostas Vasiliadis 14, Ioannis Bourussis 11, Marc Jackson 9, Panagiotis Vasilopoulos 8, Roderick Blakney 7, Milos Teodosic 5, Panagiotis Kafkis 2, Georgios Printezis 2, Manolis Papamakarios 2
Prokom: Mustafa Shakur 16, Dajuan Wagner 13, Donatas Slanina 10, Jovo Stanojevic 9, Thomas van den Spiegel 7, Tomas Masiulis 4, Filip Dylewicz 4, Krzysztof Roszyk 2, Christos Harissis, Milan Gurovic 0.
Dodaj komentarz
| Nick: | |
| Token: | |
|
|
|
| Dodaj |


Komentarze
Nie ma jeszcze żadnych komentarzy