Sportingbet
Bonus dla nowych graczy nawet do 400 złotych!
Bonus dla nowych graczy nawet do 400 złotych!
Win United
Bonus 100% do 30 EURO Wysokie Kursy
Bonus 100% do 30 EURO Wysokie Kursy
Bwin
Bonus 100 zł dla Ciebie. Świetny livebetting.
Bonus 100 zł dla Ciebie. Świetny livebetting.
Gamebookers
Bonus 100% nawet do 100 zł! Sprawdź!!
Bonus 100% nawet do 100 zł! Sprawdź!!
Dzień Iversona i Jamesa
/2008-01-07/
Niedziela była dniem dwóch wielkich gwiazdorów w lidze NBA - Allena Iversona i LeBrona Jamesa. Obaj poprowadzili swoje drużyny do wygranych.
Pierwszy z nich uzyskał 38 punktów w meczu przeciwko swojej byłej drużynie Philadelphia 76ers zakończonym zwycięstwem Denver Nuggets 109:96.
Jeszcze lepszy okazał się James, który rzucił 39 punktów w wygranym przez Cleveland spotkaniu z Toronto Raptors 93:90. Zawodnik ten aż 24 punkty uzyskał w ostatniej kwarcie, ustanawiając rekord klubowy w liczbie rzuconych punktów w ostatniej odsłonie meczu.
Po 23. zwycięstwo sięgnęli Dallas Mavericks prowadzeni do wygranej przez Niemca Dirka Nowitzkiego. Rzucił on 30 punktów w wygranym 101:78 meczu z Minnesota Timberwolves.
Wygraną zanotowali także mistrzowie NBA, koszykarze San Antonio Spurs, którzy pokonali Los Angeles Clippers 88:82. W drużynie Clippers nie zagrał Dan Dickau, którzy przymierzany jest do reprezentacji Polski, bowiem ma polskie pochodzenie. Do sukcesu "Ostrogi" poprowadzili Francuz Tony Parker zdobywca 26 punktów oraz Tim Duncan (17 punktów i zbiórek). Wśród zwycięzców wystąpił po przerwie (nie grał w pięciu meczach), spowodowanej kontuzją palca wskazującego lewej dłoni, mistrz olimpijski z Aten 2004, Argentyńczyk Manu Ginobili zdobywając 23 punkty, z których 12 w ostatniej kwarcie. Była to ósma porażka Clippers z rzędu w konfrontacji z koszykarzami z San Antonio.
Nie wiedzie się nadal "czerwonej latarni" Southeast Division, ekipie Miami Heat. W niedzielę przegrała po raz siódmy z rzędu - tym razem na wyjeździe z Memphis Grizzlies 94:101. Losy meczy gospodarze rozstrzygnęli w ostatnich dwóch minutach zdobywając dziewięć punktów, a goście zaledwie dwa.
Swoich kibiców nie zawiedli również koszykarze Los Angeles Lakers, wygrywając we własnej hali z Indiana Pacers 112:96. W zespole gospodarzy brylowali jak zwykle Kobe Bryant (26 punktów), Andrew Byunum (23 punkty i 13 zbiórek), Derek Fisher (22) oraz Lamar Odom z 13 punktami i 13 zbiórkami, natomiast w szeregach gości: Mike Dunleavy (17) Danny Granger (14) oraz Jermaine O'Neal (13).
Stołeczni Wizards zwyciężyli we własnej hali Seattle SuperSonics 108:86. Caron Butler zdobył 31 punktów, natomiast Antawn Jamison 21 (miał ponadto 12 zbiórek). To trzeci mecz w sezonie, w którym Butler zdobył 30 lub więcej punktów, natomiast Wizards w drugim spotkaniu z rzędu wygrali różnicą 20 punktów, co zdarzyło się im po raz ostatni w grudniu 2004 roku.
Pierwszy z nich uzyskał 38 punktów w meczu przeciwko swojej byłej drużynie Philadelphia 76ers zakończonym zwycięstwem Denver Nuggets 109:96.
Jeszcze lepszy okazał się James, który rzucił 39 punktów w wygranym przez Cleveland spotkaniu z Toronto Raptors 93:90. Zawodnik ten aż 24 punkty uzyskał w ostatniej kwarcie, ustanawiając rekord klubowy w liczbie rzuconych punktów w ostatniej odsłonie meczu.
Po 23. zwycięstwo sięgnęli Dallas Mavericks prowadzeni do wygranej przez Niemca Dirka Nowitzkiego. Rzucił on 30 punktów w wygranym 101:78 meczu z Minnesota Timberwolves.
Wygraną zanotowali także mistrzowie NBA, koszykarze San Antonio Spurs, którzy pokonali Los Angeles Clippers 88:82. W drużynie Clippers nie zagrał Dan Dickau, którzy przymierzany jest do reprezentacji Polski, bowiem ma polskie pochodzenie. Do sukcesu "Ostrogi" poprowadzili Francuz Tony Parker zdobywca 26 punktów oraz Tim Duncan (17 punktów i zbiórek). Wśród zwycięzców wystąpił po przerwie (nie grał w pięciu meczach), spowodowanej kontuzją palca wskazującego lewej dłoni, mistrz olimpijski z Aten 2004, Argentyńczyk Manu Ginobili zdobywając 23 punkty, z których 12 w ostatniej kwarcie. Była to ósma porażka Clippers z rzędu w konfrontacji z koszykarzami z San Antonio.
Nie wiedzie się nadal "czerwonej latarni" Southeast Division, ekipie Miami Heat. W niedzielę przegrała po raz siódmy z rzędu - tym razem na wyjeździe z Memphis Grizzlies 94:101. Losy meczy gospodarze rozstrzygnęli w ostatnich dwóch minutach zdobywając dziewięć punktów, a goście zaledwie dwa.
Swoich kibiców nie zawiedli również koszykarze Los Angeles Lakers, wygrywając we własnej hali z Indiana Pacers 112:96. W zespole gospodarzy brylowali jak zwykle Kobe Bryant (26 punktów), Andrew Byunum (23 punkty i 13 zbiórek), Derek Fisher (22) oraz Lamar Odom z 13 punktami i 13 zbiórkami, natomiast w szeregach gości: Mike Dunleavy (17) Danny Granger (14) oraz Jermaine O'Neal (13).
Stołeczni Wizards zwyciężyli we własnej hali Seattle SuperSonics 108:86. Caron Butler zdobył 31 punktów, natomiast Antawn Jamison 21 (miał ponadto 12 zbiórek). To trzeci mecz w sezonie, w którym Butler zdobył 30 lub więcej punktów, natomiast Wizards w drugim spotkaniu z rzędu wygrali różnicą 20 punktów, co zdarzyło się im po raz ostatni w grudniu 2004 roku.
Dodaj komentarz
Zaloguj się aby dodać swój komentarz


Komentarze
Nie ma jeszcze żadnych komentarzy