Sportingbet
Bonus dla nowych graczy nawet do 400 złotych!
Bonus dla nowych graczy nawet do 400 złotych!
Win United
Bonus 100% do 30 EURO Wysokie Kursy
Bonus 100% do 30 EURO Wysokie Kursy
Bwin
Bonus 100 zł dla Ciebie. Świetny livebetting.
Bonus 100 zł dla Ciebie. Świetny livebetting.
Gamebookers
Bonus 100% nawet do 100 zł! Sprawdź!!
Bonus 100% nawet do 100 zł! Sprawdź!!
Pozywa bukmacherów, bo pozwolili mu grać
/2008-02-15/
Nałogowy hazardzista pozywa jedną z największych sieci zakładów bukmacherskich w Anglii w związku ze stratą 4 milionów dolarów, ponieważ pozwolono mu składać zakłady, chociaż poprosił o blokadę.
Graham Calvert, treser chartów, z północno-wschodniej Anglii, chce, by bukmacherzy sieci William Hill zwrócili mu pieniądze w związku z tym, że zaniedbali swoje obowiązki.
Od sierpnia 2005 roku 28-latek postawił na mecze piłki nożnej, golf oraz wyścigi konne ponad 14 milionów dolarów zaledwie w ciągu 18-stu miesięcy. Za jednym razem stracił prawie 700 tysięcy dolarów stawiając na zwycięstwo Stanów Zjednoczonych w rozgrywkach o Puchar Ryder Cup w roku 2006. W owym czasie był to największy zakład bukmacherski w historii golfa. W czerwcu 2006 roku Calvert zadzwonił do William Hill prosząc o zamknięcie konta, ponieważ zrozumiał, że ma problem z hazardem. Jak mówi, zaproponowano mu tzw. "samowykluczenie", co oznacza, że przez sześć miesięcy nie mógłby składać żadnych zakładów. Dwa miesiące później mężczyzna zdołał jednak założyć nowe konto i zawarł kilka zakładów, w tym jeden na rozgrywki Ryder Cup.
Calvert pogrążony jest teraz w ogromnych długach i jak sam mówi, jego życie legło w gruzach. Rozpadło się też jego małżeństwo, a żona zabrała ze sobą dwójkę dzieci.
Mężczyzna pozywa bukmacherów żądając 4 milionów dolarów, które stracił po tym, jak poprosił o zablokowanie. Jego prawnik złożył już pozew przeciwko firmie William Hill, a Calvert powiedział gazecie "Northern Echo”: "Byłem w pierwszej piętnastce najlepszych treserów chartów w kraju. Moja rodzina zajmowała się tym od pokoleń. Teraz jednak straciłem wszystko".
- Myślę, że wykorzystanie mnie w taki sposób przez firmę William Hill było nieodpowiedzialne. Zrujnowało to moje życie. Gdybym wiedział, że mam problem i nic z tym bym nie zrobił, siebie obwiniałbym w stu procentach - powiedział. - Faktem jest jednak, że próbowałem postępować zgodnie z procedurami i one mnie zawiodły - dodał.
Adwokat Calverta napisał w oświadczeniu: "Pozwolono mu grać dalej, choć Hill zgodził się, że powinien być wykluczony. Powinni zostać za to obciążeni odpowiedzialnością prawną".
Przedstawiciele William Hill odpierają zarzuty, argumentując, że klient zawiera zakłady dokonując samodzielnego wyboru.
Sprawa sądowa rozpocznie się w przyszłym tygodniu.
Graham Calvert, treser chartów, z północno-wschodniej Anglii, chce, by bukmacherzy sieci William Hill zwrócili mu pieniądze w związku z tym, że zaniedbali swoje obowiązki.
Od sierpnia 2005 roku 28-latek postawił na mecze piłki nożnej, golf oraz wyścigi konne ponad 14 milionów dolarów zaledwie w ciągu 18-stu miesięcy. Za jednym razem stracił prawie 700 tysięcy dolarów stawiając na zwycięstwo Stanów Zjednoczonych w rozgrywkach o Puchar Ryder Cup w roku 2006. W owym czasie był to największy zakład bukmacherski w historii golfa. W czerwcu 2006 roku Calvert zadzwonił do William Hill prosząc o zamknięcie konta, ponieważ zrozumiał, że ma problem z hazardem. Jak mówi, zaproponowano mu tzw. "samowykluczenie", co oznacza, że przez sześć miesięcy nie mógłby składać żadnych zakładów. Dwa miesiące później mężczyzna zdołał jednak założyć nowe konto i zawarł kilka zakładów, w tym jeden na rozgrywki Ryder Cup.
Calvert pogrążony jest teraz w ogromnych długach i jak sam mówi, jego życie legło w gruzach. Rozpadło się też jego małżeństwo, a żona zabrała ze sobą dwójkę dzieci.
Mężczyzna pozywa bukmacherów żądając 4 milionów dolarów, które stracił po tym, jak poprosił o zablokowanie. Jego prawnik złożył już pozew przeciwko firmie William Hill, a Calvert powiedział gazecie "Northern Echo”: "Byłem w pierwszej piętnastce najlepszych treserów chartów w kraju. Moja rodzina zajmowała się tym od pokoleń. Teraz jednak straciłem wszystko".
- Myślę, że wykorzystanie mnie w taki sposób przez firmę William Hill było nieodpowiedzialne. Zrujnowało to moje życie. Gdybym wiedział, że mam problem i nic z tym bym nie zrobił, siebie obwiniałbym w stu procentach - powiedział. - Faktem jest jednak, że próbowałem postępować zgodnie z procedurami i one mnie zawiodły - dodał.
Adwokat Calverta napisał w oświadczeniu: "Pozwolono mu grać dalej, choć Hill zgodził się, że powinien być wykluczony. Powinni zostać za to obciążeni odpowiedzialnością prawną".
Przedstawiciele William Hill odpierają zarzuty, argumentując, że klient zawiera zakłady dokonując samodzielnego wyboru.
Sprawa sądowa rozpocznie się w przyszłym tygodniu.
Dodaj komentarz
Zaloguj się aby dodać swój komentarz




Komentarze
Nie ma jeszcze żadnych komentarzy