Sportingbet
Bonus z okazji 10 urodzin nawet 100 EURO!
Bonus z okazji 10 urodzin nawet 100 EURO!
Win United
Bonus 100% do 30 EURO Wysokie Kursy
Bonus 100% do 30 EURO Wysokie Kursy
Bwin
Bonus 100 zł dla Ciebie. Świetny livebetting.
Bonus 100 zł dla Ciebie. Świetny livebetting.
Gamebookers
Bonus 100% nawet do 100 zł! Sprawdź!!
Bonus 100% nawet do 100 zł! Sprawdź!!
OE: podział punktów w Łodzi na inaugurację
/2008-02-22/
W spotkaniu inaugurującym 18. kolejkę Orange Ekstraklasy i jednocześnie polskie rozgrywki ligowe w 2008 roku ŁKS Łódź bezbramkowko zremisował na własnym boisku z Jagiellonią Białystok.
W rundzie wiosennej oba zespoły mają zadanie utrzymania miejsca w Orange Ekstraklasie. Bliżej celu jest Jagiellonia, która po jesieni miała 12 punktów przewagi nad ŁKS i utrzymała ją po piątkowym spotkaniu.
Do Łodzi goście przyjechali w osłabionym składzie. Z powodu kartek pauzował Dariusz Łatka, a kontuzje wyeliminowały z gry Łukasza Nawotczyńskiego i Mariusza Dzienisa.
ŁKS również miał problemy kadrowe. Oprócz kontuzjowanych Mladena Kascelana i Miczysława Sikory nie mógł wystąpić Brazylijczyk Jovino, którego certyfikat nie dotarł jeszcze do Łodzi. Tuż przed meczem udało się uprawnić do gry Gabora Vayera i Labinota Halitiego, którzy znaleźli się w wyjściowej jedenastce ŁKS.
Braki kadrowe przełożyły się na postawę obu drużyn w piątkowym meczu. Spotkanie nie stało na najwyższym poziomie a gra koncentrowała się w środku boiska. ŁKS miał optyczną przewagę, Jagiellonia próbowała wyprowadzać kontry. Zawodnikom nie można było odmówić ambicji i chęci walki, ale brakowało piłkarskich umiejętności.
W pierwszej połowie zespoły stworzyły cztery groźne sytuacje. W 12. minucie po zagraniu Ensara Arifovica przed bramką Jagiellonii zanalazł się Łukasz Madej, jednak piłkę spod nóg wyłuskał mu Jacek Banaszyński. Minutę później swoją najlepszą okazję zmarnowała Jagiellonia. Vuk Sotirovic znakomicie podał do Remigiusza Sobocińskiego, który nie atakowany przez rywali posłał piłkę obok bramki. W 19. minucie gości od straty gola uratował Radosław Kałużny. Obrońca gości wślizgiem wybił piłkę spod nóg będącego przed Banaszyńskim Paulinho. Szansę na zmianę wyniku miał jeszcze Vayer, ale piłkę po jego uderzeniu w 36. minucie odbił bramkarz Jagiellonii.
Po zmianie stron gra się wyrównała, jednak podbramkowych sytuacji było niewiele. Bliżej szczęścia była Jagiellonia, jednak Bogusław Wyparło w 78. minucie obronił strzały Dariusza Jareckiego i Marcina Truszkowskiego a w 83. minucie nie dał się pokonać Tomaszowi Sokołowskiemu. ŁKS w drugiej połowie nie zmusił Banaszyńskiego do żadnej interwencji. Na listę strzelców mógł się jednak wpisać Marcin Klatt, ale w 90. minucie stojąc dwa metry przed pustą bramką nie trafił w piłkę.
Po meczu powiedzieli:
Trener Jagiellonii Białystok Artur Płatek: - Nie był to wielki mecz piłkarski. Obie drużyny miały po dwie, trzy sytuacje do strzelenia gola, ale skończyło się remisem, który jest sprawiedliwym wynikiem. Jesteśmy zadowoleni z wywalczonego punktu. Przybliża to nas do utrzymania w lidze a to jest dla nas główny cel na ten sezon.
Szkoleniowiec ŁKS Łódź Mirosław Jabłoński: - Zdawaliśmy sobie sprawę, że Jagiellonia nie będzie grała otwartej piłki i nastawi się na kontry. Na początku mieliśmy problemy z wyprowadzeniem składnej akcji. Gra była lepsza pod koniec pierwszej połowy, jednak po przerwie znów nie wyglądało to dobrze. Zabrakło gry zespołowej i strzałów z dystansu, które przy takiej pogodzie mogły zaskoczyć bramkarza.
ŁKS Łódź - Jagiellonia Białystok 0:0.
Żółte kartki: Arkadiusz Mysona, Gabor Vayer, Łukasz Madej - Jacek Banaszyński, Jacek Falkowski, Marcin Truszkowski.
Czerwona kartka: Jacek Falkowski (89, Jagiellonia - za drugą żółtą).
Sędziował: Marcin Wróbel (Warszawa).
Widzów: 5000.
ŁKS: Bogusław Wyparło - Robert Łakomy, Tomasz Kłos, Marcin Adamski, Arkadiusz Mysona - Łukasz Madej, Paulinho, Labinot Haliti, Gabor Vayer, Robert Szczot (81-Marcin Klatt) - Ensar Arifovic (60-Kleyr).
Jagiellonia: Jacek Banaszyński - Adrian Napierała, Radosław Kałużny, Jacek Markiewicz, Marek Wasiluk - Jacek Falkowski, Bruno (69-Aleksander Kwiek), Tomasz Sokołowski, Remigiusz Sobociński (62-Marcin Truszkowski), Dariusz Jarecki (87-Bartłomiej Niedziela) - Vuk Sotirovic.
W rundzie wiosennej oba zespoły mają zadanie utrzymania miejsca w Orange Ekstraklasie. Bliżej celu jest Jagiellonia, która po jesieni miała 12 punktów przewagi nad ŁKS i utrzymała ją po piątkowym spotkaniu.
Do Łodzi goście przyjechali w osłabionym składzie. Z powodu kartek pauzował Dariusz Łatka, a kontuzje wyeliminowały z gry Łukasza Nawotczyńskiego i Mariusza Dzienisa.
ŁKS również miał problemy kadrowe. Oprócz kontuzjowanych Mladena Kascelana i Miczysława Sikory nie mógł wystąpić Brazylijczyk Jovino, którego certyfikat nie dotarł jeszcze do Łodzi. Tuż przed meczem udało się uprawnić do gry Gabora Vayera i Labinota Halitiego, którzy znaleźli się w wyjściowej jedenastce ŁKS.
Braki kadrowe przełożyły się na postawę obu drużyn w piątkowym meczu. Spotkanie nie stało na najwyższym poziomie a gra koncentrowała się w środku boiska. ŁKS miał optyczną przewagę, Jagiellonia próbowała wyprowadzać kontry. Zawodnikom nie można było odmówić ambicji i chęci walki, ale brakowało piłkarskich umiejętności.
W pierwszej połowie zespoły stworzyły cztery groźne sytuacje. W 12. minucie po zagraniu Ensara Arifovica przed bramką Jagiellonii zanalazł się Łukasz Madej, jednak piłkę spod nóg wyłuskał mu Jacek Banaszyński. Minutę później swoją najlepszą okazję zmarnowała Jagiellonia. Vuk Sotirovic znakomicie podał do Remigiusza Sobocińskiego, który nie atakowany przez rywali posłał piłkę obok bramki. W 19. minucie gości od straty gola uratował Radosław Kałużny. Obrońca gości wślizgiem wybił piłkę spod nóg będącego przed Banaszyńskim Paulinho. Szansę na zmianę wyniku miał jeszcze Vayer, ale piłkę po jego uderzeniu w 36. minucie odbił bramkarz Jagiellonii.
Po zmianie stron gra się wyrównała, jednak podbramkowych sytuacji było niewiele. Bliżej szczęścia była Jagiellonia, jednak Bogusław Wyparło w 78. minucie obronił strzały Dariusza Jareckiego i Marcina Truszkowskiego a w 83. minucie nie dał się pokonać Tomaszowi Sokołowskiemu. ŁKS w drugiej połowie nie zmusił Banaszyńskiego do żadnej interwencji. Na listę strzelców mógł się jednak wpisać Marcin Klatt, ale w 90. minucie stojąc dwa metry przed pustą bramką nie trafił w piłkę.
Po meczu powiedzieli:
Trener Jagiellonii Białystok Artur Płatek: - Nie był to wielki mecz piłkarski. Obie drużyny miały po dwie, trzy sytuacje do strzelenia gola, ale skończyło się remisem, który jest sprawiedliwym wynikiem. Jesteśmy zadowoleni z wywalczonego punktu. Przybliża to nas do utrzymania w lidze a to jest dla nas główny cel na ten sezon.
Szkoleniowiec ŁKS Łódź Mirosław Jabłoński: - Zdawaliśmy sobie sprawę, że Jagiellonia nie będzie grała otwartej piłki i nastawi się na kontry. Na początku mieliśmy problemy z wyprowadzeniem składnej akcji. Gra była lepsza pod koniec pierwszej połowy, jednak po przerwie znów nie wyglądało to dobrze. Zabrakło gry zespołowej i strzałów z dystansu, które przy takiej pogodzie mogły zaskoczyć bramkarza.
ŁKS Łódź - Jagiellonia Białystok 0:0.
Żółte kartki: Arkadiusz Mysona, Gabor Vayer, Łukasz Madej - Jacek Banaszyński, Jacek Falkowski, Marcin Truszkowski.
Czerwona kartka: Jacek Falkowski (89, Jagiellonia - za drugą żółtą).
Sędziował: Marcin Wróbel (Warszawa).
Widzów: 5000.
ŁKS: Bogusław Wyparło - Robert Łakomy, Tomasz Kłos, Marcin Adamski, Arkadiusz Mysona - Łukasz Madej, Paulinho, Labinot Haliti, Gabor Vayer, Robert Szczot (81-Marcin Klatt) - Ensar Arifovic (60-Kleyr).
Jagiellonia: Jacek Banaszyński - Adrian Napierała, Radosław Kałużny, Jacek Markiewicz, Marek Wasiluk - Jacek Falkowski, Bruno (69-Aleksander Kwiek), Tomasz Sokołowski, Remigiusz Sobociński (62-Marcin Truszkowski), Dariusz Jarecki (87-Bartłomiej Niedziela) - Vuk Sotirovic.
Dodaj komentarz
| Nick: | |
| Token: | |
|
|
|
| Dodaj |


Komentarze
Nie ma jeszcze żadnych komentarzy