Sportingbet
Bonus z okazji 10 urodzin nawet 100 EURO!
Bonus z okazji 10 urodzin nawet 100 EURO!
Win United
Bonus 100% do 30 EURO Wysokie Kursy
Bonus 100% do 30 EURO Wysokie Kursy
Bwin
Bonus 100 zł dla Ciebie. Świetny livebetting.
Bonus 100 zł dla Ciebie. Świetny livebetting.
Gamebookers
Bonus 100% nawet do 100 zł! Sprawdź!!
Bonus 100% nawet do 100 zł! Sprawdź!!
Suzuki Warsaw Masters: Radwańska za burtą
/2008-05-02/
Agnieszka Radwańska przegrała z Rosjanką Jeleną Dementiewą 7:5, 3:6, 2:6 w meczu o drugie miejsce w Grupie Czerwonej pokazowego turnieju Suzuki Warsaw Masters, rozgrywanego na kortach ziemnych Warszawianki.
Radwańska przyleciała do Warszawy na początku tygodnia przeziębiona i z objawami zapalenia ucha, które nasiliły się w środę na tyle mocno, że musiała przyjąć antybiotyk. Problemy zdrowotne sprawiły, że przed rozpoczęciem trzeciego seta środowego pojedynku z Martą Domachowską skreczowała.
W czwartek tenisistka z Krakowa miała dzień przerwy, podczas którego mogła nieco dojść do siebie.
"Dzisiaj było już lepiej, chociaż jeszcze nie wszystko jest do końca w porządku. Idzie jednak w dobrym kierunku i w poniedziałek powinnam być już w stu procentach zdrowa, by zagrać w Berlinie. Na debla już wcześniej umówiłam się z obecną tu Marią Kirylenko - powiedziała Radwańska. - Takie ciężkie mecze jak ten są wyczerpujące, ale nie sądzę, żeby się odbił na mojej formie w Berlinie. Po ciężkich trzech setach można mieć problemy następnego dnia, ale nie w kolejnym turnieju".
Na początku meczu Radwańska nie mogła złapać właściwego rytmu uderzeń i często popełniała niewymuszone błędy, co wykorzystała Rosjanka obejmując prowadzenie 4:0. Później jednak obraz gry uległ zmianie, a krakowianka zaczęła trafiać mocne piłki grane po liniach i zepchnęła rywalkę do defensywy, czego efektem było odrabianie strat - zdobyła trzy kolejne gemy, zanim nieoczekiwanie straciła swoje podanie na 3:5.
Później zdobyła cztery kolejne gemy, choć zanim zakończyła pierwszą partię po 58 minutach gry, nie wykorzystała dwóch setboli przy własnym serwisie.
W drugim secie tenisistki prowadziły długie wymiany z głębi kortu, a bardziej precyzyjna i skuteczna była Dementiewa, która prowadziła 2:0, 3:1 i 5:3, zanim zakończyła partię przy pierwszej okazji, po godzinie i 35 minutach.
W decydującej partii Polka opadła z sił, co wykorzystała Dementiewa, która po dwóch przełamaniach jej serwisu prowadziła już 4:1, a wygrała go 6:2, po ponad dwugodzinnej grze.
W ubiegłym roku Rosjanka miała dłuższą przerwę, po której wróciła do gry podczas warszawskiego turnieju WTA - J&S Cup. Przyznała wtedy, że rozważała możliwość pożegnania z tenisem.
"Właściwie nie do końca myślałam o zakończeniu kariery, bardziej o tym czy będę w stanie po przerwie wrócić do wielkiej formy. Teraz znów gram dobrze, a Warszawę miło wspominam, bo tu zaczęłam powrót do czołówki" - powiedziała Dementiewa, która znów jest w czołowej dziesiątce rankingu WTA i walczy o kwalifikację olimpijską.
"Igrzyska w Pekinie są moim najważniejszym celem. Bardzo chcę w nich zagrać. Ostateczny termin kwalifikacji przypada na początek czerwca, mam więc jeszcze kilka turniejów, żeby zdobyć trochę punktów i załapaćvsię do reprezentacji. Występ na igrzyskach dla kraju jest czymś wyjątkowym i najważniejszym w karierze. Nigdy nie zapomnę radości ze srebrnego medalu, jaki zdobyłam osiem lat temu w Sydney" - dodała Dementiewa.
W pierwszym piątkowym pojedynku Swietłana Kuzniecowa pokonała 6:4, 6:4 Amerykankę Lindsay Davenport i zapewniła sobie pierwsze miejsce w Grupie Niebieskiej. Oprócz niej do półfinału awansowała inna Rosjanka - Maria Kirilenko, która w sobotę zmierzy się z Domachowską, zwyciężczynią Grupy Czerwonej.
Wynik:
Jelena Dementiewa (Rosja) - Agnieszka Radawańska (Polska) 5:7, 6:3, 6:2
Radwańska przyleciała do Warszawy na początku tygodnia przeziębiona i z objawami zapalenia ucha, które nasiliły się w środę na tyle mocno, że musiała przyjąć antybiotyk. Problemy zdrowotne sprawiły, że przed rozpoczęciem trzeciego seta środowego pojedynku z Martą Domachowską skreczowała.
W czwartek tenisistka z Krakowa miała dzień przerwy, podczas którego mogła nieco dojść do siebie.
"Dzisiaj było już lepiej, chociaż jeszcze nie wszystko jest do końca w porządku. Idzie jednak w dobrym kierunku i w poniedziałek powinnam być już w stu procentach zdrowa, by zagrać w Berlinie. Na debla już wcześniej umówiłam się z obecną tu Marią Kirylenko - powiedziała Radwańska. - Takie ciężkie mecze jak ten są wyczerpujące, ale nie sądzę, żeby się odbił na mojej formie w Berlinie. Po ciężkich trzech setach można mieć problemy następnego dnia, ale nie w kolejnym turnieju".
Na początku meczu Radwańska nie mogła złapać właściwego rytmu uderzeń i często popełniała niewymuszone błędy, co wykorzystała Rosjanka obejmując prowadzenie 4:0. Później jednak obraz gry uległ zmianie, a krakowianka zaczęła trafiać mocne piłki grane po liniach i zepchnęła rywalkę do defensywy, czego efektem było odrabianie strat - zdobyła trzy kolejne gemy, zanim nieoczekiwanie straciła swoje podanie na 3:5.
Później zdobyła cztery kolejne gemy, choć zanim zakończyła pierwszą partię po 58 minutach gry, nie wykorzystała dwóch setboli przy własnym serwisie.
W drugim secie tenisistki prowadziły długie wymiany z głębi kortu, a bardziej precyzyjna i skuteczna była Dementiewa, która prowadziła 2:0, 3:1 i 5:3, zanim zakończyła partię przy pierwszej okazji, po godzinie i 35 minutach.
W decydującej partii Polka opadła z sił, co wykorzystała Dementiewa, która po dwóch przełamaniach jej serwisu prowadziła już 4:1, a wygrała go 6:2, po ponad dwugodzinnej grze.
W ubiegłym roku Rosjanka miała dłuższą przerwę, po której wróciła do gry podczas warszawskiego turnieju WTA - J&S Cup. Przyznała wtedy, że rozważała możliwość pożegnania z tenisem.
"Właściwie nie do końca myślałam o zakończeniu kariery, bardziej o tym czy będę w stanie po przerwie wrócić do wielkiej formy. Teraz znów gram dobrze, a Warszawę miło wspominam, bo tu zaczęłam powrót do czołówki" - powiedziała Dementiewa, która znów jest w czołowej dziesiątce rankingu WTA i walczy o kwalifikację olimpijską.
"Igrzyska w Pekinie są moim najważniejszym celem. Bardzo chcę w nich zagrać. Ostateczny termin kwalifikacji przypada na początek czerwca, mam więc jeszcze kilka turniejów, żeby zdobyć trochę punktów i załapaćvsię do reprezentacji. Występ na igrzyskach dla kraju jest czymś wyjątkowym i najważniejszym w karierze. Nigdy nie zapomnę radości ze srebrnego medalu, jaki zdobyłam osiem lat temu w Sydney" - dodała Dementiewa.
W pierwszym piątkowym pojedynku Swietłana Kuzniecowa pokonała 6:4, 6:4 Amerykankę Lindsay Davenport i zapewniła sobie pierwsze miejsce w Grupie Niebieskiej. Oprócz niej do półfinału awansowała inna Rosjanka - Maria Kirilenko, która w sobotę zmierzy się z Domachowską, zwyciężczynią Grupy Czerwonej.
Wynik:
Jelena Dementiewa (Rosja) - Agnieszka Radawańska (Polska) 5:7, 6:3, 6:2
Dodaj komentarz
| Nick: | |
| Token: | |
|
|
|
| Dodaj |



Komentarze
Nie ma jeszcze żadnych komentarzy