Sportingbet
Bonus z okazji 10 urodzin nawet 100 EURO!
Bonus z okazji 10 urodzin nawet 100 EURO!
Win United
Bonus 100% do 30 EURO Wysokie Kursy
Bonus 100% do 30 EURO Wysokie Kursy
Bwin
Bonus 100 zł dla Ciebie. Świetny livebetting.
Bonus 100 zł dla Ciebie. Świetny livebetting.
Gamebookers
Bonus 100% nawet do 100 zł! Sprawdź!!
Bonus 100% nawet do 100 zł! Sprawdź!!
Euro: obrońcy tytułu zaczęli jak Polacy!
/2008-06-10/
W drugim wtorkowym spotkaniu grupy D, kończącym zmagania w pierwszej kolejce rozgrywek grupowych piłkarskich mistrzostw Europy, obrońcy tytułu, Grecy, przegrali na stadionie Wals-Siezenheim w Salzburgu ze Szwedami 0:2 (0:0).
Grecy i Szwedzi znali wynik pierwszego meczu grupy D - w Insbrucku Hiszpanie ograli Rosjan 4:1.
Selekcjoner reprezentacji Grecji, Otto Rehhagel, w wyjściowym składzie wystawił aż dziesięciu piłkarzy, którzy zdobyli tytuł przed czterema laty na boiskach Portugalii.
Mecz rozpoczął się od żółtej kartki dla bohatera finałów sprzed czterech lat, Angelosa Charisteasa, który wyprostowaną nogą zaatakował Pettera Hanssona.
W 8. minucie kibice zgromadzeni na stadionie Wals-Siezenheim w Salzburgu obejrzeli pierwszy strzał. Charisteas minął dwóch rywali, uderzył, ale zbyt lekko, by zaskoczyć Andreasa Isakssona.
Cztery minuty później groźnym, ale niecelnym strzałem zza pola karnego odpowiedział Anders Svensson. W pierwszym kwadransie przeważali piłkarze "Trzech Koron", ale nie potrafili stworzyć groźnej sytuacji pod bramką Greków.
W 25. minucie blisko opanowania piłki w polu karnym Szwedów był Charisteas, ale ostatecznie sprytniejszy okazał się Mikael Nilsson.
W odpowiedzi po drugiej stronie boiska zakotłowało się w 32. minucie. Piłka po strzale Zlatana Ibrahimovica minimalnie minęła bramkę strzeżoną przez Antonisa Nikopolidisa. Minutę później bardzo ryzykownie interweniował Olof Mellberg, który przeciął centrę rywali tak, że futbolówka poszybowała niespełna metr nad szwedzką bramką.
W 40. minucie przez długi czas piłkę na własnej połowie rozgrywali greccy obrońcy. Kibicom takie "zabawy" bardzo się nie podobały, czego nie omieszkali wyraził przeraźliwymi gwizdami.
W 44. minucie bliski zdobycia gola był Angelos Basinas. Piłka po strzale greckiego pomocnika zza pola karnego skozłowała przed Isakssonem, ale szwedzki bramkarz zdołał sparować futbolówkę.
Po przerwie z impetem do ataku ruszyli piłkarze "Trzech Koron". W 49. minucie po błędzie greckich defensorów przed znakomitą okazją stanął Christian Wilhelmsson. Pomocnik reprezentacji Szwecji przelobował Nikopolidisa, ale piłka nie wpadła do siatki, tylko poszybowała ponad poprzeczką i wyszła poza plac gry.
W 63. minucie bliscy objęcia prowadzenia byli Grecy. Giorgios Karagounis wyłuskał piłkę w środku pola. Zbyt długo zwlekał jednak z oddaniem strzału i w efekcie szwedzcy obrońcy zdołali zażegnać niebezpieczeństwo.
Trzy minuty później piłka o kilkadziesiąt centymetrów minęła bramkę Isakssona. Głową strzelał Traianos Dellas, futbolówka odbiła się jeszcze od Hanssona i wyszła na rzut rożny.
Stara piłkarska prawda powiada, że niewykorzystane sytuacje się mszczą. I znów znalazła potwierdzenie. W 67. minucie Szwedzi przeprowadzili akcję, która zadecydowała o losach meczu. Henrik Larsson podał do Zlatana Ibrahimovica, który potężnie kropnął na grecją bramkę. Napastnik reprezentacji "Trzech Koron" trafił idealnie - piłka pod poprzeczką znalazła drogę do siatki. Nikopolidis był bez szans.
Grecki bramkarz nie popisał się jednak pięć minut później. Nikopolidis nie potrafił złapać piłki we własnym polu bramkowym, z czego skwapliwie skorzystał Hansson. Obrońca reprezentacji Szwecji mimo asysty dwóch defensorów mistrzów Europy, zdołał, na raty i w sobie tylko wiadomy sposób wepchnąć piłkę do siatki.
W 75. minucie groźnie wyglądającej kontuzji mięśnia uda nabawił się Wilhelmsson. I to chyba jedyne zmartwienie Larsa Lagerbaecka, bo skuteczna (oddali trzy celne strzały na bramkę, zdobyli dwa gole) i konsekwentna gra Szwedów może napawać optymizmem.
Powody do zmartwienia może mieć za to Rehhagel. Niemiecki szkoleniowiec reprezentacji Grecji po meczu Niemcy - Polska powiedział, że jego podopieczni na pewno nie zagrają tak jak nasi reprezentanci. Czy zagrali, to już pozostaje kwestią dyskusji. Na pewno jednak wynik osiągnęli identyczny - przegrali 0:2.
W sobotę kolejne mecze w grupie D - w pojedynku zwycięzców Szwedzi grać będą z Hiszpanami, zaś w konfrontacji przegranych - Grecy z Rosjanami.
Grecja - Szwecja 0:2 (0:0)
Bramki: Zlatan Ibrahimovic (67), Petter Hansson (72)
Sędzia: Massimo Busacca (Szwajcaria). Widzów 30 000.
Żółte kartki: Angelos Charisteas, Giourkas Seitaridis, Vassilis Torosidis.
Grecja: Antonis Nikopolidis - Giourkas Seitaridis, Sotiris Kyrgiakos, Paraskevas Antzas, Traianos Dellas (70-Ioannis Amanatidis), Vassilis Torosidis - Angelos Basinas, Costas Katsouranis, Angelos Charisteas, Giorgios Karagounis - Fanis Gekas (46-Georgios Samaras).
Szwecja: Andreas Isaksson - Niclas Alexandersson, Olof Mellberg, Petter Hansson, Mikael Nilsson - Christian Wilhelmsson (78-Markus Rosenberg), Anders Svensson, Daniel Andersson (74-Fredrik Stoor), Fredrik Ljungberg - Zlatan Ibrahimovic (71-Johan Elmander), Henrik Larsson.
Grecy i Szwedzi znali wynik pierwszego meczu grupy D - w Insbrucku Hiszpanie ograli Rosjan 4:1.
Selekcjoner reprezentacji Grecji, Otto Rehhagel, w wyjściowym składzie wystawił aż dziesięciu piłkarzy, którzy zdobyli tytuł przed czterema laty na boiskach Portugalii.
Mecz rozpoczął się od żółtej kartki dla bohatera finałów sprzed czterech lat, Angelosa Charisteasa, który wyprostowaną nogą zaatakował Pettera Hanssona.
W 8. minucie kibice zgromadzeni na stadionie Wals-Siezenheim w Salzburgu obejrzeli pierwszy strzał. Charisteas minął dwóch rywali, uderzył, ale zbyt lekko, by zaskoczyć Andreasa Isakssona.
Cztery minuty później groźnym, ale niecelnym strzałem zza pola karnego odpowiedział Anders Svensson. W pierwszym kwadransie przeważali piłkarze "Trzech Koron", ale nie potrafili stworzyć groźnej sytuacji pod bramką Greków.
W 25. minucie blisko opanowania piłki w polu karnym Szwedów był Charisteas, ale ostatecznie sprytniejszy okazał się Mikael Nilsson.
W odpowiedzi po drugiej stronie boiska zakotłowało się w 32. minucie. Piłka po strzale Zlatana Ibrahimovica minimalnie minęła bramkę strzeżoną przez Antonisa Nikopolidisa. Minutę później bardzo ryzykownie interweniował Olof Mellberg, który przeciął centrę rywali tak, że futbolówka poszybowała niespełna metr nad szwedzką bramką.
W 40. minucie przez długi czas piłkę na własnej połowie rozgrywali greccy obrońcy. Kibicom takie "zabawy" bardzo się nie podobały, czego nie omieszkali wyraził przeraźliwymi gwizdami.
W 44. minucie bliski zdobycia gola był Angelos Basinas. Piłka po strzale greckiego pomocnika zza pola karnego skozłowała przed Isakssonem, ale szwedzki bramkarz zdołał sparować futbolówkę.
Po przerwie z impetem do ataku ruszyli piłkarze "Trzech Koron". W 49. minucie po błędzie greckich defensorów przed znakomitą okazją stanął Christian Wilhelmsson. Pomocnik reprezentacji Szwecji przelobował Nikopolidisa, ale piłka nie wpadła do siatki, tylko poszybowała ponad poprzeczką i wyszła poza plac gry.
W 63. minucie bliscy objęcia prowadzenia byli Grecy. Giorgios Karagounis wyłuskał piłkę w środku pola. Zbyt długo zwlekał jednak z oddaniem strzału i w efekcie szwedzcy obrońcy zdołali zażegnać niebezpieczeństwo.
Trzy minuty później piłka o kilkadziesiąt centymetrów minęła bramkę Isakssona. Głową strzelał Traianos Dellas, futbolówka odbiła się jeszcze od Hanssona i wyszła na rzut rożny.
Stara piłkarska prawda powiada, że niewykorzystane sytuacje się mszczą. I znów znalazła potwierdzenie. W 67. minucie Szwedzi przeprowadzili akcję, która zadecydowała o losach meczu. Henrik Larsson podał do Zlatana Ibrahimovica, który potężnie kropnął na grecją bramkę. Napastnik reprezentacji "Trzech Koron" trafił idealnie - piłka pod poprzeczką znalazła drogę do siatki. Nikopolidis był bez szans.
Grecki bramkarz nie popisał się jednak pięć minut później. Nikopolidis nie potrafił złapać piłki we własnym polu bramkowym, z czego skwapliwie skorzystał Hansson. Obrońca reprezentacji Szwecji mimo asysty dwóch defensorów mistrzów Europy, zdołał, na raty i w sobie tylko wiadomy sposób wepchnąć piłkę do siatki.
W 75. minucie groźnie wyglądającej kontuzji mięśnia uda nabawił się Wilhelmsson. I to chyba jedyne zmartwienie Larsa Lagerbaecka, bo skuteczna (oddali trzy celne strzały na bramkę, zdobyli dwa gole) i konsekwentna gra Szwedów może napawać optymizmem.
Powody do zmartwienia może mieć za to Rehhagel. Niemiecki szkoleniowiec reprezentacji Grecji po meczu Niemcy - Polska powiedział, że jego podopieczni na pewno nie zagrają tak jak nasi reprezentanci. Czy zagrali, to już pozostaje kwestią dyskusji. Na pewno jednak wynik osiągnęli identyczny - przegrali 0:2.
W sobotę kolejne mecze w grupie D - w pojedynku zwycięzców Szwedzi grać będą z Hiszpanami, zaś w konfrontacji przegranych - Grecy z Rosjanami.
Grecja - Szwecja 0:2 (0:0)
Bramki: Zlatan Ibrahimovic (67), Petter Hansson (72)
Sędzia: Massimo Busacca (Szwajcaria). Widzów 30 000.
Żółte kartki: Angelos Charisteas, Giourkas Seitaridis, Vassilis Torosidis.
Grecja: Antonis Nikopolidis - Giourkas Seitaridis, Sotiris Kyrgiakos, Paraskevas Antzas, Traianos Dellas (70-Ioannis Amanatidis), Vassilis Torosidis - Angelos Basinas, Costas Katsouranis, Angelos Charisteas, Giorgios Karagounis - Fanis Gekas (46-Georgios Samaras).
Szwecja: Andreas Isaksson - Niclas Alexandersson, Olof Mellberg, Petter Hansson, Mikael Nilsson - Christian Wilhelmsson (78-Markus Rosenberg), Anders Svensson, Daniel Andersson (74-Fredrik Stoor), Fredrik Ljungberg - Zlatan Ibrahimovic (71-Johan Elmander), Henrik Larsson.
Dodaj komentarz
| Nick: | |
| Token: | |
|
|
|
| Dodaj |


Komentarze
Nie ma jeszcze żadnych komentarzy