Recommend

Nasi partnerzy

Ostatnie artykuły

     Partnerzy :



Zakady bukmacherskie online na www.bwin.com. Znajdziesz tam rwnie video transmisje na ywo

Ekstraklasa w klinczu z bukmacherami

 
/2009-09-24/

U pięciu największych bukmacherów nie można stawiać na wyniki sPotkań, bo ligowa spółka Ekstraklasa SA domaga się za to pieniędzy, których firmy nie mają zamiaru płacić.


Do tego sezonu zasada była prosta - każdy bukmacher (chodzi o firmy "stacjonarne", nie internetowe) płacił Ekstraklasie SA 500 zł rocznie od tzw. punktu (czyli lokalu, w którym przyjmowane są zakłady). Dzięki temu miałprawo do używania nazw klubów. Takich punktów jest w Polsce około 1,2 tys., ligowa spółka mogła zatem liczyć na stały dochód w wysokości ponad 600 tys. zł (po niespełna 40 tys. zł dla każdego klubu).


- To nieporównanie mniej niż na Zachodzie, dlatego przed sezonem postanowiliśmy podnieść stawki - ujawnia Jacek Masiota, który odpowiada w Ekstraklasie SA za kontakty z bukmacherami. Nieoficjalnie udało się nam dowiedzieć, że podwyżka jest ośmiokrotna, a więc do poziomu 4 tys. zł za punkt, co dawałoby lidze już niemal 5 mln zł rocznie. To nie wszystko, Ekstraklasa zażądała, by firmy bukmacherskie płaciły jej również stały ryczałt. - Tak jest w całej cywilizowanej piłce. To wielkości rzędu kilku procent obrotów - uzasadnia Masiota



Firmy się zbuntowały.. Odmówili płacenia większych pieniędzy, co oznacza, że nie mogą przyjmować zakładów na mecze polskiej ligi, a oprócz tego stworzyli koalicję i poszukali pomocy prawnej. Znana warszawska kancelaria Stolarek & Grabalski w szybki sposób znalazła w ustawie o sporcie kwalifikowanym tzw. haczyk, który może mieć fundamentalne skutki. - Ligowa spółka w kontaktach z bukmacherami samozwańczo określa się mianem "wyłącznego organizatora ligowego współzawodnictwa" - wyjaśnia pełnomocnik bukmacherów Michał Stolarek. - To sprzeczne z prawem, ponieważ w myśl ustawy kimś takim może być wyłącznie związek sportowy. I nie ma tłumaczenia, że PZPN scedował te prawa na Ekstraklasę SA, bo nie wolno mu tego zrobić. Umową nie można cedować uprawnień i funkcji ustawowych, a więc zmieniać zasad określonych aktem prawa bezwzględnie obowiązującego. Równie dobrze moja kancelaria mogłaby wystąpić do ministra finansów, by pozwolił nam egzekwować podatki.


W pierwszej chwili wiadomość, że zarządzanie rozgrywkami to zupełnie co innego niż ich organizowanie, wzbudziła popłoch w ligowej spółce. Rozgrywane kolejne mecze, a działacze wciąż zastanawiali się, jak wybrnąć z pata. Liga nie otrzymywała pieniędzy za zakłady, a prawnicy bukmacherów coraz głośniej mówili o ewentualnym oddaniu sprawy na drogę sądową, co mogłoby sporo pozmieniać w polskim futbolu - gdyby np. okazało się, że od czterech lat liga jest nielegalna. - Owszem, rozważamy skierowanie sprawy do sądu - przyznaje Stolarek.


Na razie ostatnią rundę kłótni wygrała chyba jednak Ekstraklasa. Przede wszystkim udało jej się przekonać jedną z sześciu największych firm bukmacherskich, by wyłamała się z koalicji. - Podpisaliśmy z nią umowę, która nas satysfakcjonuje - opowiada Masiota. Nie chce zdradzić szczegółów, ale nie jest tajemnicą, że chodzi o Totolotek.pl, który - jak się dowiedzieliśmy - sam płaci w tej chwili więcej niż wcześniej wszyscy bukmacherzy razem wzięci. Ba, pierwszy zgodził się na stałą kwotę od obrotu. Ponoć 2-3 proc. rocznie.


Znowu inna firma próbuje ostatnio delikatnie obchodzić brak porozumienia z Ekstraklasą SA i nawet opracowała metodę, żeby dokonywać jednak zakładów na polską ligę - przekierowując klientów do sieci (na marginesie - cyberdziałalność bukmacherska jest w ogóle zakazana w Polsce, tyle że... nie ma narzędzi do jej zwalczania). Masiota pozbawia ją jednak złudzeń: - Monitorujemy wszystkie takie próby. Jesteśmy gotowi zgłaszać je do Ministerstwa Finansów jAko przypadki łamania ustawy o grach losowych.


Ekstraklasa doszła też do porozumienia z PZPN. Na tajnym sPotkaniu w miniony piątek dostała obietnicę, że związek będzie bronił jej praw do zawierania kontraktów z firmami bukmacherskimi. - My czekamy. I tak dostajemy już z zakładów więcej niż w poprzednich sezonach, a firmy bukmacherskie tracą, pozbawiając swoich klientów możliwości obstawiania wyników naszych meczów - mówią działacze Ekstraklasy SA.

dodajdo.com

 

Komentarze

Nie ma jeszcze żadnych komentarzy

Dodaj komentarz

 
Nick: 
Token: 
weryfikacja
Dodaj

Gif Banners
 
 
spin palace