Sportingbet
Bonus dla nowych graczy nawet do 400 złotych!
Bonus dla nowych graczy nawet do 400 złotych!
Win United
Bonus 100% do 30 EURO Wysokie Kursy
Bonus 100% do 30 EURO Wysokie Kursy
Bwin
Bonus 100 zł dla Ciebie. Świetny livebetting.
Bonus 100 zł dla Ciebie. Świetny livebetting.
Gamebookers
Bonus 100% nawet do 100 zł! Sprawdź!!
Bonus 100% nawet do 100 zł! Sprawdź!!
Wimbledon: Pojedynek weteranów
/2007-06-29/
Dwaj tenisowi weterani: 36-letni Australijczyk Wayne Arthurs i młodszy o rok Szwed Jonas Bjoerkman zagrają w sobotę przeciwko sobie w meczu o awans do 1/8 finału wielkoszlemowego turnieju na trawiastych kortach w Wimbledonie (z pulą nagród 11,282 mln funtów).
"To będzie pojedynek doświadczenia z doświadczeniem w wykonaniu dwóch najstarszych zawodników w turniejowej drabince" - można przeczytać w piątkowym wydaniu "The Times".
Obydwaj opierają swój tenis na taktyce "serwis-wolej", dlatego właśnie najlepiej czują się właśnie na szybkiej trawiastej nawierzchni. Łączy ich również to, że bardzo dobrze grają w deblu, szczególnie Bjoerkman.
"Jak będzie wyglądał ten mecz? Trudno powiedzieć, ale po zejściu z kortu podejdę pewnie do grupy australijskich kibiców czekających z wózkiem inwalidzkim z wypisanym moim nazwiskiem z tyłu - powiedział na konferencji rozbawiony Australijczyk. - Jedno jest pewne, możemy zagrać najwcześniej w poniedziałek, bo wtedy rusza rywalizacja weteranów powyżej 35. roku życia".
Arthurs występuje na londyńskiej trawie po raz 13. - a dziewiąty w singlu - i ostatni, bowiem niedawno ogłosił, że właśnie w Wimbledonie zakończy w tym roku karierę. Dwukrotnie dochodził tu do czwartej rundy w 1999 i 2002 roku, a w grze podwójnej najlepiej wypadł w przed rokiem, osiągając półfinał.
W ciągu ostatnich dwóch tygodni przeszedł jednak trudną drogę przez kwalifikacje w singlu, gdzie wygrał trzy ciężkie pojedynki. Później w pierwszej rundzie pokonał w pięciosetowym maratonie ubiegłorocznego triumfatora rywalizacji juniorów - Holendra Thiemo de Bakkera, a w czwartek łatwo uporał się z Hiszpanem Tommym Robredo, rozstawionym z numerem 11.
"Dla nas obu to będzie ekscytujące wydarzenie i nowe doświadczenie. Staramy się tu udowodnić, że mimo wieku, jesteśmy w stanie rywalizować z dużo młodszymi zawodnikami. Myślę, że nasze umiejętności i dorobek są wystarczającym gwarantem, że widzów czeka ciekawy pojedynek +dwóch dziadków+" - powiedział Bjoerkman, który po raz 14. występuje w Londynie, a przed rokiem właśnie tutaj odnotował najlepszy start singlowy w Wielkim Szlemie, dochodząc do półfinału.
W czwartek, w drugiej rundzie, rozstawiony z numerem 19. Szwed pokonał w czterech setach Yeu-tzuoo Wanga z Tajwanu. W piątek natomiast rozpocznie start w deblu z Białorusinem Maksimem Mirnyjem, a rywalami pary numer dwa będą Szwed Robert Lindstedt i Fin Jarkko Nieminen.
Również Arthursa czeka pojedynek deblowy. Razem z Amerykaninem Justinem Gimelstobem w pierwszej rundzie zmierzy się z Włochem Simone Bolellim i Argentyńczykiem Juanem Martinem del Porto.
Dotychczas Arthurs i Bjoerkman grali ze sobą sześciokrotnie, a lepszy w tej rywalizacji jest Szwed 4:2. Kilka lat temu, gdy wystąpili przeciwko sobie w deblu podczas Pucharu Davisa, piłka uderzona przez Szweda trafiła Australijczyka w podbrzusze.
"To był naprawdę trudny moment w naszej sportowej znajomości, ale to jedyny nieprzyjemny incydent między nami jaki pamiętam. Poza tym zawsze było wszystko w porządku, także poza kortem" - powiedział z uśmiechem Arthurs.
Zapytany na konferencji prasowej o to zdarzenie Bjoerkman tłumaczył: "Pamiętam tę wymianę. To był zwykły wolej z forhendu zagrany w jego stronę, a on po prostu nie zdążył zareagować i piłka trafiła go dość niefortunnie. Mam tylko nadzieję, że tutaj nie będzie chciał mi się zrewanżować".
"To będzie pojedynek doświadczenia z doświadczeniem w wykonaniu dwóch najstarszych zawodników w turniejowej drabince" - można przeczytać w piątkowym wydaniu "The Times".
Obydwaj opierają swój tenis na taktyce "serwis-wolej", dlatego właśnie najlepiej czują się właśnie na szybkiej trawiastej nawierzchni. Łączy ich również to, że bardzo dobrze grają w deblu, szczególnie Bjoerkman.
"Jak będzie wyglądał ten mecz? Trudno powiedzieć, ale po zejściu z kortu podejdę pewnie do grupy australijskich kibiców czekających z wózkiem inwalidzkim z wypisanym moim nazwiskiem z tyłu - powiedział na konferencji rozbawiony Australijczyk. - Jedno jest pewne, możemy zagrać najwcześniej w poniedziałek, bo wtedy rusza rywalizacja weteranów powyżej 35. roku życia".
Arthurs występuje na londyńskiej trawie po raz 13. - a dziewiąty w singlu - i ostatni, bowiem niedawno ogłosił, że właśnie w Wimbledonie zakończy w tym roku karierę. Dwukrotnie dochodził tu do czwartej rundy w 1999 i 2002 roku, a w grze podwójnej najlepiej wypadł w przed rokiem, osiągając półfinał.
W ciągu ostatnich dwóch tygodni przeszedł jednak trudną drogę przez kwalifikacje w singlu, gdzie wygrał trzy ciężkie pojedynki. Później w pierwszej rundzie pokonał w pięciosetowym maratonie ubiegłorocznego triumfatora rywalizacji juniorów - Holendra Thiemo de Bakkera, a w czwartek łatwo uporał się z Hiszpanem Tommym Robredo, rozstawionym z numerem 11.
"Dla nas obu to będzie ekscytujące wydarzenie i nowe doświadczenie. Staramy się tu udowodnić, że mimo wieku, jesteśmy w stanie rywalizować z dużo młodszymi zawodnikami. Myślę, że nasze umiejętności i dorobek są wystarczającym gwarantem, że widzów czeka ciekawy pojedynek +dwóch dziadków+" - powiedział Bjoerkman, który po raz 14. występuje w Londynie, a przed rokiem właśnie tutaj odnotował najlepszy start singlowy w Wielkim Szlemie, dochodząc do półfinału.
W czwartek, w drugiej rundzie, rozstawiony z numerem 19. Szwed pokonał w czterech setach Yeu-tzuoo Wanga z Tajwanu. W piątek natomiast rozpocznie start w deblu z Białorusinem Maksimem Mirnyjem, a rywalami pary numer dwa będą Szwed Robert Lindstedt i Fin Jarkko Nieminen.
Również Arthursa czeka pojedynek deblowy. Razem z Amerykaninem Justinem Gimelstobem w pierwszej rundzie zmierzy się z Włochem Simone Bolellim i Argentyńczykiem Juanem Martinem del Porto.
Dotychczas Arthurs i Bjoerkman grali ze sobą sześciokrotnie, a lepszy w tej rywalizacji jest Szwed 4:2. Kilka lat temu, gdy wystąpili przeciwko sobie w deblu podczas Pucharu Davisa, piłka uderzona przez Szweda trafiła Australijczyka w podbrzusze.
"To był naprawdę trudny moment w naszej sportowej znajomości, ale to jedyny nieprzyjemny incydent między nami jaki pamiętam. Poza tym zawsze było wszystko w porządku, także poza kortem" - powiedział z uśmiechem Arthurs.
Zapytany na konferencji prasowej o to zdarzenie Bjoerkman tłumaczył: "Pamiętam tę wymianę. To był zwykły wolej z forhendu zagrany w jego stronę, a on po prostu nie zdążył zareagować i piłka trafiła go dość niefortunnie. Mam tylko nadzieję, że tutaj nie będzie chciał mi się zrewanżować".
Dodaj komentarz
Zaloguj się aby dodać swój komentarz




Komentarze
Nie ma jeszcze żadnych komentarzy